[...]
- Zostaw mnie - wyjęczałem, przysuwając się do krawędzi.
- Luke, spokojnie, nie ma potrzeby tego robić...
- Zostaw mnie! - podniosłem głos.
- Luke, posłuchaj mnie...
- ZOSTAW MNIE! - wrzasnąłem i poderwałem
się chwiejnie. Zatoczyłem się do tyłu, potknąłem i... Spadłem. Czułem
jak powietrze mnie trzyma. Hiukset krzyknęła ze strachu i podbiegła do
krawędzi. Z wściekłości wypuściłem najpotężniejszą błyskawicę, jaką
kiedykolwiek stworzyłem. Magia Hiukset zniknęła dosłownie na moment. I
ten moment wystarczył runąłem w przepaść. Nie myślałem o strachu.
Jedynie o tym, że zniszczyłem życie tylu osobom... Tylu dziewczynom,
które marzą, aby znów mnie ujrzeć. I biednej Lindsey... Uderzenie nie
było tak bolesne, jak się spodziewałem. Matka Ziemia chwyciła mnie i
ukołysała nienaturalnie w ramiona rzeki. Wpadłem do wody pionowo nogami,
ale czułem, jak moje płuca wypełnia krew... Tonąłem... A wokół mnie
pojawiały się rzeczne zjawy.
(Hiukset?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz