[...] Ująłem jej dłoń.
- Lindsey, jak się czujesz? - spytałem, zatroskany.
- Zostaw mnie.
- Lin, co się dzieje?
- Gdzie poszedłeś? Gdzie byłeś dziś rano?
- Spokojnie, to nie to, o czym myślisz.
Byłem z Mercy, ona to potwierdzi. Dziś w nocy przyszła z płaczem; miała
koszmary. Musiałem jej pomóc, zostać z nią. A Ty tak słodko spałaś...
Nie miałem serca Cię budzić. Więc pół nocy spędziłem z Mercy.
(Lindsey?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz