- Nie boję się, Luke. - powiedziałam delikatnie.
- A powinnaś. Nie jestem dobry.
Westchnęłam i złapałam w dłonie jego twarz. Odwróciłam go tak by spojrzał na mnie.
- Nie czuję strachu. Jedyne co mnie teraz przeraża, to to, że chcesz się
poddać. Jeśli zginiesz pójdę za tobą by ci pomóc. - powiedziałam czule.
(Luke?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz