[...] Spojrzałem ponuro na Lindsey.
- A zatem, znajdź Leo ojca, który będzie
dla niego najlepszy - powiedziałem i pocałowałem główkę niemowlaka. -
Gdybyś... Gdybyś potrzebowała kiedykolwiek pomocy, wiesz gdzie mnie
szukać.
Rzuciłem jej ostatnie, zrozpaczone
spojrzenie i obdarzyłem ostatnim pocałunkiem. Wyszedłem z pokoju. Dla
Lin, dla wszystkich będzie lepiej, jak od nich odejdę.
(Lindsey?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz