piątek, 8 marca 2013

Od Charlotte C. D.

- Jasper?
- Pamiętasz mnie - pojawił się na nim promień nadziei.
- Nie... - po policzkach spłynęły mi łzy. - Nie pamiętam... Czy to prawda?
- No cóż. Przybiegł z tobą na rękach i jak nie chciała mu pomóc pielęgniarka to zrobił taką awanturę, że w końcu lekarz przyszedł go uspokoić.
- A czy... czy wróci mi pamięć? - pytałam dalej.
- Możliwe, że tak, ale... - westchnęła - miałaś wbite ostrze w głowę, są bardzo małe szanse na to, że odzyskasz pamięć.
- Nie martw się przetrwamy to razem - chłopak uścisnął moją dłoń.
- Nie zrozum mnie źle, ale ja... ja nie mam pewności.. Chyba nie potrafiłabym żyć z mężczyzną, którego nie pamiętam.
- Jak to, Szarlotko...
- Przepraszam....
Chłopak pobladł, wstał, w oczach widniało przeżarzenie, wybiegł. Pogrążyłam się w płaczu, kojarzyłam go, ale nie potrafiłam powiedzieć kim on jest i co do niego czułam. Moja podświadomość mówiła mi że popełniłam właśnie największy błąd mojego życia. Pielęgniarka wyszła. Powoli wstałam, z niewyobrażalnym bólem głowy podeszłam do okna, zobaczyłam Jaspera stojącego i patrzącego się w moje okno, otworzyłam je i zaczęłam śpiewać.
[muzyka]

(Japser?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz