czwartek, 21 marca 2013

Od Deatch





Niepewnie otworzyłam drzwi do klasy. Troszkę się spóźniłam i było mi strasznie głupio.
Gdy przekroczyłam próg zauważyłam, że każdy zajął już swoje miejsce i teraz patrzył w moją stronę. Poczułam jak się powoli zaczęłam rumienić.
-Dz, dzień dobry-powiedziałam niepewnie- Przepraszam za spóźnienie, a...ale zaspałam.
-No ładnie, pierwszy dzień, a ty się spóźniasz!-krzyknęła nauczycielka- Zajmij miejsce w tamtej ławce-powiedziała wskazując na ławkę w której siedział jakiś chłopak. Usiadłam tam i zaczęłam się rozpakowywać.
Po lekcjach pobiegłam do pokoju przebrać się. Postanowiłam troszkę pomyszkować po akademii i poznać jej zwyczaje.
Gdy wyszłam na dwór był już zmrok. Usiadłam na trawie i zaczęłam się przyglądać zachodzącemu słońcu. W końcu poczułam na sobie czyiś wzrok. Pośpiesznie się obróciłam. To był chłopak z ławki.
-Cześć jestem Will-przedstawił się. Pomyślałam, że wypadało by się przywitać.
-Hej, ja jestem Deatch- odpowiedziałam-Co ty tu robisz?
-Chciałem poznać koleżankę z ławki, nie wolno mi?-spytał z uśmiechem na twarzy.
-Wolno, tak tylko się pytam 
(Will?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz