Niepewnie otworzyłam drzwi do klasy. Troszkę się spóźniłam i było mi strasznie głupio.
Gdy przekroczyłam próg zauważyłam, że każdy zajął już swoje miejsce i teraz patrzył w moją stronę. Poczułam jak się powoli zaczęłam rumienić. -Dz, dzień dobry-powiedziałam niepewnie- Przepraszam za spóźnienie, a...ale zaspałam. -No ładnie, pierwszy dzień, a ty się spóźniasz!-krzyknęła nauczycielka- Zajmij miejsce w tamtej ławce-powiedziała wskazując na ławkę w której siedział jakiś chłopak. Usiadłam tam i zaczęłam się rozpakowywać. Po lekcjach pobiegłam do pokoju przebrać się. Postanowiłam troszkę pomyszkować po akademii i poznać jej zwyczaje. Gdy wyszłam na dwór był już zmrok. Usiadłam na trawie i zaczęłam się przyglądać zachodzącemu słońcu. W końcu poczułam na sobie czyiś wzrok. Pośpiesznie się obróciłam. To był chłopak z ławki. -Cześć jestem Will-przedstawił się. Pomyślałam, że wypadało by się przywitać. -Hej, ja jestem Deatch- odpowiedziałam-Co ty tu robisz? -Chciałem poznać koleżankę z ławki, nie wolno mi?-spytał z uśmiechem na twarzy. -Wolno, tak tylko się pytam
(Will?)
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz