[...] Zaśmiałem się, już zrelaksowany.
- Tak, trzeba korzystać z życia.
- Coś o tym wiesz? - powiedziała z powątpiewaniem Cassie.
- Cóż, staram się, póki mnie nie zabiją. Od dawna podejrzewam, że nie zginę jako starzec, a jakąś śmiercią tragiczną: otruty, zasztyletowany, zastrzelony... Nie jestem normalny, jeżeli chodzi o wrogów. I nie jestem grzecznym chłopcem.
(Cassie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz