[...] Zmierzyłem ją chłodnym spojrzeniem.
- Jedyne, czego potrzebuję, to uwolnić się od nałogu. A ciągłym mówieniem o mnie, o moich problemach... Nie pomagasz. Muszę zostać odizolowany, bo inaczej, posunę się dalej, niż Twoja zgoda. I nie tylko Twoja. Idę na 'odwyk'. Idę do kliniki psychiatrycznej, która specjalizuje się w takich przypadkach jak ja. Koniec, kropka.
(Diano?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz