Wstałam wcześnie rano. Luke'a nie było.
Zagryzłam wargi. Nie wierzę, że tak łatwo dałam się podejść. No po
prostu nie wierzę. Umyłam się i ubrałam po czym szybko wybiegłam z
pokoju. Opiekę nad Leo powierzyłam Chelle. Pojechałam do Dave'a.
Zapukałam do drzwi. Otworzył mi.
-Hej Dave...ja...-wyjąkałam. -Chodź do środka.-rozkazał. Posłusznie weszłam do małego aczkolwiek dobrze urządzonego mieszkania. Miał rozmach. Gestem ręki pokazał abym usiadła w fotelu. -Czego chcesz?-mruknął, wyjmując scyzoryk. Zaczął się nim bawić. Zawsze lubił popisywać się przed kobietami. -Daj mi metaamfetaminę. Dużo metaamfetaminy.-wyszeptałam. Westchnął i wyjął z szuflady woreczek z białą zawartością po czym podał go mnie. -Nie odpowiadam za nic co Ci się stanie.-syknął. Potaknęłam i wyszłam. Po drodze kupiłam butelkę wódki. Pojechałam do parku. Usiadłam na mojej ulubionej ławce, pod drzewem wiśni. Popiłam zawartość torebeczki wódką. To było cholernie mocne. Nie spodziewałam się tego. Cóż. Wielu woli się zabić bo świat jest im straszny. <Zabić czy oszczędzić? XD Niech lud zdecyduje. W komentarzach może XP> |
Kciuk w dół! XD ;_;
OdpowiedzUsuńKciuk w górę! XD
OdpowiedzUsuńKciuk w górę! XD
OdpowiedzUsuńZabić, zabić xD
OdpowiedzUsuń