[...] Rozejrzałem się po pomieszczeniu.
- Scenerię - wymamrotałem. - Kwiaty... Dużo kwiatów. Czerwone lilie. Są takie? Nieważne. Najwyżej będą.
Zacząłem krążyć po pokoju, szukając materiałów. Gdy już wszystko zebrałem, uśmiechnąłem się do Hiukset.
- Musimy wyjść na dwór.
(Hiukset?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz