[...] Zupełnie
przypadkowo przechodziłam przez park, bawiąc się czarną piłeczką w mojej
dłoni. W pewnym momencie, zauważyłam leżącą na ziemi dziewczynę.
Podbiegłam do niej i odgarnęłam włosy z jej twarzy. Zaczęłam przeklinać. To była
Lindsey.
- Dziewczyno, coś Ty brała?! - wydarłam
się, choć nic nie słyszała. Spoliczkowałam ją, podniosłam z ziemi i
zaniosłam Lin do Akademii, do skrzydła szpitalnego. Z trudem ją
odratowali i przepisali odwyk. Zabójcza dawka metaamfetaminy. Wyklinałam
ją w duchu, choć się zaprzyjaźniłyśmy. Nie chciałam jej stracić. W
międzyczasie zadzwoniłam do Luke' a. Przybiegł natychmiast, oddał mi Leo
i wbiegł do pokoju z Lindsey.
(Lindsey?)
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz