[...] Chwyciłem ją za twarz.
- Zamknij się - rzuciłem ostrzegawczo. - Nawet nie wiesz, ile wysiłku kosztuje mnie to, abym się teraz na Ciebie nie rzucił, na Twoje zniewalające kształty i osobowość, abym Cię nie zaciągnął siłą, Twoją wolą, lub podstępem do łóżka.
W jednej chwili ją puściłem.
- Przepraszam. Mam czasem takie... Napady agresji.
(Diano?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz