- Luke! - krzyknęłam na niego i podeszłam. Stanęłam przed nim, a ona nie
odwracał się do mnie. - Nie ubolewaj nad sobą, tylko rusz się! Jeśli
nie będziesz z tym walczyć to znak, że jesteś słaby i dziecinny! A teraz
udowodnij wszystkim, że jesteś mężczyzną! Chyba, że mamy cię nazywać
dzieciuchem. - uniosłam kącik ust w szyderczym uśmieszku.
(Luke?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz