niedziela, 3 marca 2013

Od Joe C. D.

[...]
- Źle - powiedziałem beznamiętnie. - Nie chce się wybudzić. On po prostu tego nie chce. Przed wypadkiem już było z nim źle. Psychicznie, mam na myśli. Nie wiedział co z sobą zrobić.
- Wyznał mi, że jest... Uzależniony - szepnęła. Skinąłem powoli głową.
- Chciał zapisać się na terapię. Nie zdążył. I jeszcze Catharina... Wiesz, co ostatnio mi powiedziała? Że zrobi wszystko, aby był jej. Jest gotowa ukraść mu duszę, aby tylko go mieć.
- To straszne.
- Tak. I gdyby jeszcze wiedział, że Lindsey jest w śpiączce...
- Co?!
- Zapadła w nią, po przedawkowaniu leków nasennych, czy tam przeciwbólowych.
- Co z dzieckiem?
- Nie wiem. Ale wiem, że on jest na skraju... Jest gotów popełnić samobójstwo. Najmniejsze zło, może go sprowadzić do tego czynu - powiedziałem smutno.
(Hiukset?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz