Byłam słaba. Nie mogłam używać sowich
mocy, byłam przeciążona. Do tego dochodziła psychika. Podczas gdy
umierałam nad urwiskiem, widziałam powykrzywiane twarze zmarłych,
słyszałam ich jęki, ich żale, widziałam krew, cierpienie i ból. Jednak i
tak chciałam do nich dołączyć. Podeszłam do Joe.
- Jak z nim ? - zapytałam załamanym głosem. Miałam wyrzuty sumienia. Joe ? |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz