niedziela, 3 marca 2013

Od Diany C. D.

- To dość ciężko zrozumieć. Miałam sprawę do załatwienia. - powiedziałam kładąc szklankę na stoliku.
- Jesteś strasznie tajemnicza.
Uniosłam kącik ust z uśmiechu. Luke wziął ode mnie ręcznik by go zmoczyć i z powrotem przyłożył go do rany.
- Czemu nie poszłaś do Cassie. Uzdrowiła by cię.
- Ale musiała bym jej tez wszystko tłumaczyć, a nie chcę jej wystraszyć.
- To powiedź mi co się stało, albo jej powiem.
- To szantaż. - wstałam zła, ale zakręciło mi się w głowie i z powrotem usiadłam.
- Spokojnie. Tylko mi powiedź.
Westchnęłam.
- Po tym, gdy od ciebie wyszłam musiałam dużo przemyśleć. Cóż. Wiązanie się ze mną nigdy nie kończy się dobrze, a nie chcę cię zranić. Spotkałam się z ojcem i powiedziałam mu co zrobiłam. Wkurzył się. On mi to zrobił i jego pracownicy. Mój ojciec jest... - spuściłam głowę. - Prowadzi na boku czarne interesy. Gdy matka żyła nie pozwalała ojcu nas w to pakować. Ale gdy umarła ojciec od razu nas wykorzystał. Miałam polepszyć jego tytuł, więc sprzedał mnie jakiemuś bogaczowi. Gdy się z nim spotkałam i powiedziałam, że się z tobą przespałam wkurzył się.
- On jest chory. - zdenerwował się Luke.
- Dlatego chronię Cassie. Nie chcę by jakiś chłopak ją skrzywdził.
(Luke?)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz