- Dobrze, chcę być twoja. Tylko...
- Tak - odsunął się. - Tylko głowa mi pęka - uśmiechnęłam się. - Mam wrażenie, że mi krew leci... Dotknęłam bandaża, był mokry, a na mojej dłoni pozostała czerwona plama. - I dziwnie... słabo mi - złapał mnie. - Co się dzieje? - O Boże, ja... ja ... Nie!!! - zaczęłam się wydzierać z całych sił. Miałam zwidy? Może i tak, ale nie jest miło zobaczyć swojego brata... zmasakrowanego... Spojrzałam jeszcze raz na Jaspera, coś mówił, chyba, był okropnie blady. W końcu zemdlałam po raz drugi. Drugi? Chyba... (Jasper?) |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz