[...] I znów ta ciemność. Chwilowe zamroczenie.
-Kim Ty do cholery jesteś?!-wyrwałam się z objęć chłopaka.-Gdzie ja się w ogóle znajduję?! -Lin...Lin spokojnie. Mamy dziecko, jestem twoim...-chłopak się zawiesił. -Jakie dziecko, co Ty do mnie mówisz człowieku?!-krzyknęłam <Luke?> |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz