środa, 6 marca 2013

Od Charlotte C. D.

Powoli otworzyłam powieki. Nic nie pamiętałam. Obok mnie stała pielęgniarka wstrzykując mi jakiś lek. Ciężko mi się oddychało, a głowa ważyła chyba tonę. Spojrzałam w drugą stronę. Siedział tam jakiś chłopak, przystojny nawet bardzo.
- Dobrze się już czujesz Szarlotko? - uśmiechnął się. Podszedł do mnie chce wziąć za rękę, ale ją cofnęłam.
- Kim jesteś? - pobladł. - Kim ja... jestem?

(Jasper?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz