niedziela, 3 marca 2013

Od Luke' a C. D.

[...] Skinąłem głową.
- Dobrze. Pilnuj jej dla mnie - powiedziałem i wyszedłem, nie mogąc znieść widoku na wpół żywej Lindsey. Dość szybko dotarłem do domu ciotki Lindsey. Nie kłopocząc się z pukaniem, wparowałem do mieszkania i zawołałem:
- Leo!
Odpowiedział mi krzyk kobiety i kwilenie mojego synka. Ciotka Lin wydarła się na mnie:
- Ty ćpunie, zostaw to dziecko!
Nie zważając na nią, ubrałem Leo i wyszedłem z domu kobiety. Wróciłem do szpitala z synkiem na ręku.
(Chelle?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz