środa, 6 marca 2013

Od Hiukset




Postanowiłam trochę potrenować. Straciłam formę i po części nie mogłam używać swoich mocy. Jedyne co, bałam radę wykonać to kilka zaklęć podstawowych z Magii Powietrza, a o Czarnej Magii nawet nie wspomnę - beznadzieja i nicość. Siedziałam już jakąś drugą godzinę pod drzewem i wytwarzałam małe tornada, podnosiłam liście, wzbudzałam lekki wiatr. Nic więcej. Westchnęłam. Chciałam spróbować, czegoś trudniejszego.
- Nopeasti. - szepnęłam.
Zerwał się silny wiatr. Zamknęłam oczy, skoncentrowałam się. Jednak po chwili... Wszystko ucichło, jedyne co pozostało to ból w mojej głowie. Wykrzywiłam usta w grymasie. Ciągle się nasilał... Chciałam spróbować jeszcze raz.
- Nopeasti. - szepnęłam.
Znów zerwał się wiatr, ale tylko na kilka sekund. Wtedy krzyknęłam i złapałam się za skronie. Z nosa zaczęła kapać krew. Skuliłam się masując głowę. Nic innego nie mogłam zrobić. Po kilku minutach ból zmniejszył się, a ja miałam jakieś ćwierć koszulki we krwi.
- Chyba muszę zacząć chodzić nago. Inaczej zbankrutuję, na praniu tego wszystkiego. - burknęłam pod nosem.
Wstałam i wytarłam twarz z krwi. Wtedy zauważyłam, że pomiędzy drzewami stoi Luke.
- Ep...ee...e... - nie mogłam się wysłowić.

Luke ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz