sobota, 23 marca 2013

:c

Z przykrością zawiadamiam, iż zawieszam bloga na czas nieokreślony. Nasze pisanie wyraźnie straciło zapał, dlatego nie zdziwcie się, jeśli przyjdę do Was z nowym, świeżym, nietypowym pomysłem. Póki co, dalsze działanie Akademii Niespokojnych Myśli stoi pod znakiem zapytania. Przepraszam, za wszelkie 'niespełnienia' z tym związane. Blog być może powróci do działalności, o ile znajdziemy wszyscy w sobie nową moc, aby dalej rozwijać naszą Akademię. Ale teraz czas na przerwę.
Little Girl

Od Diany C. D. Jamesa

Patrzyłam na niego zła. Zmuszał mnie do tego. Wiedział, że mogę go zabić, ale wtedy on traci życie a ja zostanę wyrzucona z akademii.
- Nie zrobię tego. Wyjdź stąd James. - powiedziałam i rozluźniłam dłoń.
- Czemu tego nie zrobisz? Jesteś za słaba? - spytał zły.
- Wyjdź!!! - krzyknęłam na niego. Okna się otworzyły, a do środka mocno zawiało. Wszystko stało się tak szybko. Odłamki szkła z pidłogi poleciały w stronę Jamesa, a jeden wbił się w niego. W jednej chwili już nie czułam gniewu. Teraz jedyne co czułam to poczucie winy. Wiatr przestał wiać, a ja podeszłam do Jamesa.
- Przepraszam. - wyszeptałam.
(James?)



Od Cassie C. D. Joe

Spojrzałam na Joe. Przytaknął głową co dodało mi otuchy, więc odwróciłam się do Mercy.
- To dziwne... uczucie. Czuję się bezsilna, że nic nie jestem w stanie zrobić. Ona wie, czego się najbardziej boję. - głos mi się załamał.
- Już dobrze. Powiedź. - powiedziała Mercy.
- Ona każe mi widzieć zjawy. Wszystkie, dobre i złe. - zamknęłam oczy. - Ale najgorsze jest to, że jej magia jest silna. I stara się mnie pozbyć.
- W jaki sposób? - spytał Joe.
- Ona cierpi z powodu Luke'a. Słyszałam jej głos. Chce, żebym cierpiała z powodu ciebie.
Spojrzałam na Joe.
(Joe, Mercy?)

Od Willa C. D. Deatch


Usiadłem obok niej.
- Lubisz siedzieć tak sama?
- Nie za bardzo... Tylko, że jestem tutaj nowa i nie znam nikogo.
- A obejrzałaś całą akademię? Jak co to chętnie Ci oprowadzę. Jeśli chodzi o znajomych i przyjaciół to jest tutaj wiele ciekawych i fajnych osób. Bo przecież każdy na pokrewną duszę, a może to tylko wymysły? Nie wiem, ale w coś trzeba wierzyć, taka już nasza natura.

(Deatch?)



Od Joe C. D. Emmy

[...]
- Specjalizacja Magii, Żywiołu, Człowieka - odparłem wymijająco.
- I?
- Kierunki Magii Zwierząt, Ziemi, Magia Uzdrawiająca.
- I?
- Nie przestaniesz, prawda? - zaśmiałem się. - Porozumiewanie się ze zwierzętami, rozmowa z nimi, władza nad nimi, uzdrawianie i Magia Ziemi.
(Emmo?)

Od Emmy C. D. Joe


-Przykro mi-powiedziałam a z chmury zaczął padać deszcz-przepraszam już to naprawiam-chmura odleciała
-Twoja moc?-spytał podnosząc jedną brew
-Jedna z trzech,bo rozumiem też mowę zwierząt i przemieniam się-uśmiechnęłam się
-A w co się przemieniasz?-spytał z uśmiechem
Zaśmiałam się
-W każde zwierzę od kota po ptaki raz udało mi się przemienić w fokę i lwa, a ty jakie masz moce?-spytałam
<Joe dokończ>

czwartek, 21 marca 2013

Od Deatch





Niepewnie otworzyłam drzwi do klasy. Troszkę się spóźniłam i było mi strasznie głupio.
Gdy przekroczyłam próg zauważyłam, że każdy zajął już swoje miejsce i teraz patrzył w moją stronę. Poczułam jak się powoli zaczęłam rumienić.
-Dz, dzień dobry-powiedziałam niepewnie- Przepraszam za spóźnienie, a...ale zaspałam.
-No ładnie, pierwszy dzień, a ty się spóźniasz!-krzyknęła nauczycielka- Zajmij miejsce w tamtej ławce-powiedziała wskazując na ławkę w której siedział jakiś chłopak. Usiadłam tam i zaczęłam się rozpakowywać.
Po lekcjach pobiegłam do pokoju przebrać się. Postanowiłam troszkę pomyszkować po akademii i poznać jej zwyczaje.
Gdy wyszłam na dwór był już zmrok. Usiadłam na trawie i zaczęłam się przyglądać zachodzącemu słońcu. W końcu poczułam na sobie czyiś wzrok. Pośpiesznie się obróciłam. To był chłopak z ławki.
-Cześć jestem Will-przedstawił się. Pomyślałam, że wypadało by się przywitać.
-Hej, ja jestem Deatch- odpowiedziałam-Co ty tu robisz?
-Chciałem poznać koleżankę z ławki, nie wolno mi?-spytał z uśmiechem na twarzy.
-Wolno, tak tylko się pytam 
(Will?)