To był mój pierwszy dzień w nowej
akademii. Miałem dziwne wrażenie, że coś się stanie. Wszedłem do środka i
pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to dziewczyna o kruczoczarnych
włosach, odwróciła się.
- O kur... - odwróciłem się na pięcie i ruszyłem w stronę wyjścia. - Will, czekaj - usłyszałem głos Sally. - Ogłuchłeś?! Czekaj. - Czego chcesz? - zatrzymałem się. - Hmm, może pogadać. - My? Pogadać? Wiesz, chyba nie mamy o czym. - Mówiłaś, że to twój najlepszy przyjaciel - wtrąciła się jakaś dziewczyna. - Nie wspomniała, że jestem zarazem jej najgorszym wrogiem? - Nie da się kogoś bardzo lubić i nienawidzić na raz. - Widać da się. A zresztą wstrzyknęła mi coś kiedy spałem i dostałem przez to zapaści, o tym też nie wspomniałaś? (Sally?) |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz