Patrzyłam na Catharinę. Jeśli się nie myliłam to była nauczycielką. Zrobiło mi się głupio. Ona patrzyła na Joe.
- Znowu cię tu przyłapuję.
- Tylko zwiedzam.
- A ja ci pokarzę gdzie cię nie powinno być.
- Nie. Przepraszamy. To moja wina. Chciałam wiedzieć jakie tajemnice kryją te lochy. - odezwałam się.
- Jesteś nowa w akademii. Joe mógł cię ostrzec.
- Namówiłam go, chciał mówił mi, że nie powinniśmy. Proszę go nie karać.
- Wyjdźcie stąd. - powiedziała Catharina. Odwróciliśmy się. - Joe! Oddaj klucz.
(Joe?)
- Znowu cię tu przyłapuję.
- Tylko zwiedzam.
- A ja ci pokarzę gdzie cię nie powinno być.
- Nie. Przepraszamy. To moja wina. Chciałam wiedzieć jakie tajemnice kryją te lochy. - odezwałam się.
- Jesteś nowa w akademii. Joe mógł cię ostrzec.
- Namówiłam go, chciał mówił mi, że nie powinniśmy. Proszę go nie karać.
- Wyjdźcie stąd. - powiedziała Catharina. Odwróciliśmy się. - Joe! Oddaj klucz.
(Joe?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz