czwartek, 28 lutego 2013

Od Xawerego C. D.

[...]
- No to chodźmy.
Poszliśmy dalej korytarzem , a światło padało jedynie z niewielkiego płomyka. Nagle w dali dało się usłyszeć kroki. Szybko zgasiłem światło i złapałem Chelle za rękę. Stanęliśmy pod ścianą przy zakręcie w inny korytarz. Po kilku minutach w ciemności dało się zobaczyć trochę sylwetki postaci. Na szczęście szybko odeszła , a ja i Chelle odetchnęliśmy z ulgą.
- Było blisko. - szepnąłem.

(Chelle?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz