Uśmiechnęlam się do niego.
- Prowadź.
Weszliśmy dalej. Co chwilę zaglądałam za siebie by sprawdzać czy nikt za nami nie idzie.
- Nie zgubimy się?
- Ze mną nie. - uśmiechnął się, ale było widać, że myśli o tym co zrobiła ta Catharina. Stanęliśmy na chwilę. Drogi się rozwiedlały.
- Joe, o co jej chodziło, gdy powiedziała coś o twoim bracie?
Skrzywił się.
- Jeśli nie chcesz mi nic mówić to okej. Chodzmy na lewo. - powiedziałam i ruszyłam.
(Joe?)
- Prowadź.
Weszliśmy dalej. Co chwilę zaglądałam za siebie by sprawdzać czy nikt za nami nie idzie.
- Nie zgubimy się?
- Ze mną nie. - uśmiechnął się, ale było widać, że myśli o tym co zrobiła ta Catharina. Stanęliśmy na chwilę. Drogi się rozwiedlały.
- Joe, o co jej chodziło, gdy powiedziała coś o twoim bracie?
Skrzywił się.
- Jeśli nie chcesz mi nic mówić to okej. Chodzmy na lewo. - powiedziałam i ruszyłam.
(Joe?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz