[...] Zdążyłem tylko nabrać powietrza i znów wylądowałem w wodzie, przygnieciony ciałem Riley. Nie spodziewała się, że zacznę ją łaskotać. Śmiejąc się, zaczęła wypuszczać okrągłe bańki powietrza. Pęcherzyki pękały niemal natychmiast. A ponieważ oboje się śmialiśmy, pęcherzyki otoczyły nas, niczym zasłona.
(Riley?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz