Czułam place Luke na moich plecach. Przymknęłam oczy i się uśmiechnęłam delikatnie.
- Podobało ci się.
- Tak. - odpowiedziałam bez zastanowienia. Jednak po chwili coś mi się przypomniało. Podniosłam się szybko. - Źle zrobiłam.
- Co takiego?
- Nie powinnam być tu z tobą. To trochę... ciężko zrozumieć.
- Postaram się zrozumieć.
- Nie Luke. Każdy musi mieć swoje tajemnice. Wybacz, ale powinam chyba iść.
Wstałam z łóżka i podeszłam po swoje ciuchy. Boże. Jak ja chciałam z nim
zostać, ale wiedziałam, że może się to źle skończyć. Odwróciłam się do
niego, posłałam mu uśmiech i stanęłam koło okna.
- Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy i że mi to wybaczysz.
Wyskoczyłam przez okno i wylądowałam na ziemi z gracją. Zrobiło się już
ciemno, więc poszłam pod drzewo i usiadłam pod nim, by wszystko
przemyśleć.
(Luke, chcesz coś dodać?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz