[...] Zesztywniałem.
- Nie - powiedziałem.
- Nie?! Śmiesz mi się sprzeciwić. Zapłacisz za to - syknęła i wbiła mnie w naprzeciwległą ścianę. Czułem kolce na skórze. Bawiła się mną jak zabawką, wysysając duszę.
- Zostaw go! - zawołała Cassie, przerażona. Próbowała ataku, ale Catharina zablokowała go bez trudu. Dyszałem ciężko. Wiedziałem, co ze mną robi. Zaczęła gwałcić moje ciało. Czułem ekstazę, a zarazem ból i cierpienie. Gdy skończyła, podeszła do mnie i pocałowała w policzek.
- Powiedz swemu brat, że jest mi coś winien - zamruczała i znikła. Nie mogąc się uspokoić, zacząłem uderzać dłonią w ścinę, w którą wcześniej zostałem wbity.
(Cassie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz