wtorek, 26 lutego 2013

Od Joe C. D.

[...] Zaśmiałem się, rozbawiony.
- Sprytna jesteś. Sprytna i przebiegła. Winszuję - powiedziałem z uśmiechem.
- Dziękuję - skłoniła się sztucznie Cassie, przez co wybuchliśmy głośniejszym śmiechem, niż zamierzaliśmy. Cassie podeszła do drzwi i chwilę pomęczyła się z kluczykiem.
- Nie da się tego otworzyć! Nie pasuje - mruknęła z niezadowoleniem. Wyjąłem jej z dłoni kluczyk i przekręciłem, naciskając drzwi do tyłu. Otworzyły się, nawet nie skrzypiąc.
- Byłeś tu - rzuciła Cassie.
- Chwilę. Przyłapałem brata z... Z czarnoksiężną Cathariną, więc musiałem uciekać - powiedziałem szczerze. - To co? Idziemy? - podniosłem pytająco brew.
(Cassie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz