czwartek, 28 lutego 2013

Od Luke' a C. D.

[...] Podróż do Alabamy była ciężka. W tej samej chwili, w której się rozłączyłem, wsiadałem do pociągu. Miałem przeczucie. Droga ciągnęła się niemiłosiernie. Dotarłem nad ranem. Swoje kroki od razu skierowałem pod adres, który wcześniej pokazywała mi Lindsey. Zapukałem ostrożnie do drzwi. Otworzyła mi chuda, paląca kobieta z nienawiścią w oczach.
- Przepraszam, szukam Lindsey... - zacząłem.
- Kim jesteś?! Czego chcesz od Lindsey?! - rzuciła ostro.
- Jestem Luke Avenger i jestem... Znajomym Lindsey.
- Luke. Znam to imię. To Ty jesteś tym gówniarzem, który jej dziecko zrobił!
- Może i jestem. Chcę się z nią widzieć - rzuciłem jej wyzywające spojrzenie.
- Jest w szpitalu. Dziś w nocy urodziła - powiedziała beznamiętnie i zamknęła mi drzwi przed nosem. Po pierwszym szoku, zadzwoniłem po taksówkę i pojechałem do pierwszego szpitala. Pielęgniarka zerkała na mnie podejrzliwie, ale zaprowadziła mnie do Lindsey. I wtedy go zobaczyłem... Mojego ślicznego synka...
(Lindsey?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz