poniedziałek, 25 lutego 2013

Od Lindsey

Spakowałam się. Postanowiłam wyjechać. Ba miałam nawet dwa powody - ciotka Shannon znalazła mi mieszkanie w Alabamie. No i nie chcę żeby każdy oglądał przebieg mojej ciąży. W Akademii plotki szybko się rozchodzą. Ciotka Shannon nie mogła mnie wychować...sama miała przykrą sytuację rodzinną. Teraz znalazła mi małą aczkolwiek przytulną kawalerkę w centrum miasta. Chociaż tyle.
Stałam na Dworcu Głównym. W końcu przyjechał pociąg. Nie byłam pewna czy chcę to robić ale...musiałam zaryzykować. Beze mnie będzie lepiej. Luke odpocznie, skończy potrzebną edukację, kogoś sobie znajdzie. I ja tak pewnie uczynię. Dzieciak dorośnie, wszystko się ułoży. Nasze drogi się rozejdą...chociaż pewnie ani ja ani on tego nie chcemy. Ale tak musiało być. Zadzwonił mój telefon. Luke. Odebrałam.

<Luke?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz