środa, 27 lutego 2013

Od Riny


Zdyszana wpadłam do sali zajęć z magii umysłu. Przeprosiłam nauczyciela za spóźnienie i usiadłam na swoje miejsce niedaleko okna. Miałam z tamta całkiem ładny widok.
Nie mogłam się skupić na tym o czym mówił nauczyciel. Co chwila coś odwracało moją uwagę.
Co jakiś czas do mojego umysłu "wpadały" nieproszone myśli co jeszcze bardziej mnie rozkojarzało i irytowało. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje- nie mogłam nawet utrzymać psychicznej bariery ochronnej.
Z trudem wysiedziałam na wszystkich siedmiu dzisiejszych lekcjach, po czym z bólem głowy poszłam poszukać ustronnego miejsca.
Nie miałabym nic przeciwko własnemu pokojowi, ale w dormitorium jest zbyt dużo uczniów.Wyszłam więc na dwór.
Chłodne powietrze nieco mnie orzeźwiło i złagodziło migrenę. Jenak po kilku minutach już żałowałam, że tu przyszłam- było o wiele zimniej niż myślałam i teraz stałam zmarznięta na tarasie.
-Nie za zimno jak na spacer na dworze?-dobiegł mnie z tyłu cichy głos.
Odwróciłam się. Niedaleko mnie stał jasnowłosy chłopak.
-Jest nieco...chłodno - powiedziałam w końcu.
-Weź to-zaproponował zdejmując szary płaszcz.
-A ty?
-Ja jakoś wytrzymam.
Z wdzięcznością przyjęłam nakrycie.
-Jestem Rina.
-Xavery, ale większość mówi mi Kaede.
-Czyżbym trafiła do grona zaufanych?-pytałam z uśmiechem.
-Chyba można to tak nazwać.
-Może wejdziemy do środka?-zaproponowałam. Mialam wyrzuty sumienia, że pozbawiłam chłopaka płaszcza.
<Kaede?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz