[...]
- Nie. Jak już mówiłem, byłem tu tylko chwilę.
- Na pewno? - spytała, lekko podejrzliwa. Zaśmiałem się.
- No tak, nie kłamałbym w tak banalnej sprawie.
Niespodziewanie, Cassie cała zbladła. Wpatrywała się w punkt za mną.
- To już nie jest tak banalne - powiedziała ze złością Catharina. Była wysoka, ponętnej budowy, o namiętnych czerwonych oczach i złotych włosach. I była wściekła.
(Cassie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz