[...] Uśmiechnąłem się szeroko. Chwyciłem klamkę i otworzyłem drzwi.
- Zapraszam - wyszeptałem jej do ucha. Znalazłem się tuż za Dianą, bardzo blisko. Dziewczyna odgarnęła włosy i weszła.
- No, nieźle sobie mieszkasz - powiedziała i usiadła na fotelu. Upadłem na łóżko, uśmiechając się. Diana zaczęła się uważnie rozglądać.
(Diano?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz